Wczytywanie teraz

Dlaczego infrastruktura drogowa decyduje o najemcach, zanim zrobi to lokalizacja

infrastruktura drogowa

Bo pierwszy kontakt z inwestycją zaczyna się na asfalcie, nie w umowie

Wielu inwestorów jest przekonanych, że o atrakcyjności obiektu decyduje adres. Bliskość węzła, numer drogi, kilometry do autostrady. To prawda – ale tylko do momentu, w którym potencjalny najemca wjeżdża na teren inwestycji. Wtedy lokalizacja przestaje być hasłem z oferty, a zaczyna być doświadczeniem. I bardzo często to właśnie infrastruktura drogowa wewnątrz i wokół obiektu decyduje o tym, czy rozmowa pójdzie dalej.

Drogi dojazdowe, skrzyżowania, ronda, place manewrowe i sposób wpięcia w układ komunikacyjny to nie są detale techniczne. To elementy, które najemca natychmiast przekłada na czas, bezpieczeństwo i koszt operacyjny.

Najemca nie analizuje projektu. On go testuje

Kiedy firma szuka nowej lokalizacji, nie czyta dokumentacji technicznej. Przyjeżdża ciężarówką. Sprawdza, czy da się wjechać bez cofania, czy ruch się korkuje, czy kierowcy mają gdzie stanąć, czy plac nie jest permanentnie zatkany. To są rzeczy, które widać od razu – i które trudno wytłumaczyć nawet najlepszą prezentacją.

Jeśli infrastruktura drogowa już na starcie budzi wątpliwości, pojawia się pytanie: co będzie, gdy ruch wzrośnie? A to pytanie bardzo często kończy rozmowę szybciej, niż zdąży paść cena najmu.

Czas operacji to realny pieniądz

Dla wielu branż każda minuta na terenie obiektu ma znaczenie. Opóźnienia w manewrach, kolejki do doków, konflikty ruchu wewnętrznego przekładają się na koszty floty, kierowców i harmonogramów. Najemcy liczą to bardzo szybko. I bardzo bezlitośnie.

Infrastruktura drogowa, która wymusza wolniejszą obsługę, staje się ukrytym kosztem najmu. Nawet jeśli czynsz jest atrakcyjny, operacyjnie obiekt przestaje się bronić.

Bezpieczeństwo nie jest dodatkiem

Kolizje, cofanie na ciasnych placach, mieszanie ruchu ciężkiego z pieszym – to wszystko zwiększa ryzyko wypadków. Dla najemców oznacza to nie tylko potencjalne straty, ale też problemy z ubezpieczeniem, BHP i audytami. Coraz więcej firm bierze te kwestie pod uwagę już na etapie wyboru lokalizacji.

Infrastruktura drogowa, która jest czytelna, przewidywalna i zaprojektowana z zapasem, obniża ryzyko operacyjne. A to argument, który waży dziś więcej niż estetyka elewacji.

Skalowanie zaczyna się od dróg

Najemcy rzadko pytają, czy obiekt działa dziś. Pytają, czy będzie działał jutro. Co się stanie, gdy wolumen wzrośnie? Gdy dojdą kolejne zmiany? Gdy zwiększy się liczba pojazdów? Drogi zaprojektowane „na styk” bardzo szybko pokazują swoje ograniczenia.

Infrastruktura drogowa z rezerwą daje poczucie bezpieczeństwa. Bez niej nawet dobrze położony park przemysłowy zaczyna być postrzegany jako ryzykowny.

Wrażenie, które zostaje na długo

Pierwsze wrażenie działa także w inwestycjach B2B. Chaos komunikacyjny, prowizoryczne rozwiązania, ciągłe korki – to wszystko buduje obraz obiektu, z którym najemca będzie się identyfikował przez lata. Firmy coraz częściej myślą o tym, jak miejsce pracy i logistyki wpływa na ich wizerunek wobec klientów i pracowników.

Infrastruktura drogowa jest jednym z najbardziej widocznych elementów tej narracji.

Drogi jako element wartości nieruchomości

Z punktu widzenia inwestora dobrze zaprojektowana infrastruktura drogowa przekłada się na stabilność najmu. Mniej rotacji, mniej konfliktów, łatwiejsza komercjalizacja kolejnych etapów. Park, który „działa komunikacyjnie”, sprzedaje się sam – bo jego przewagi są widoczne bez tłumaczenia.

To dlatego coraz częściej to właśnie drogi, a nie metry kwadratowe, stają się argumentem w rozmowach z wymagającymi najemcami.

Asfalt mówi szybciej niż oferta

Jeśli jest jedna rzecz, którą najemcy potrafią ocenić w kilka minut, to jest nią infrastruktura drogowa. Nie da się jej zagadać ani przykryć obietnicami. Albo działa, albo nie. A ponieważ wpływa bezpośrednio na czas, bezpieczeństwo i koszty, bardzo często decyduje o wyborze lokalizacji szybciej niż warunki finansowe.

Dlatego w nowoczesnych inwestycjach przemysłowych drogi przestają być „obsługą terenu”. Stają się językiem, którym inwestycja rozmawia z rynkiem. I to od tej rozmowy coraz częściej zależy, kto podpisze umowę najmu.

To też może Cię zainteresować:

Share this content:

Opublikuj komentarz